Klub Moich Mam

Tosia śpi. Ćśśśś….

a mama stuku stuk- siedzi obok niej w łóżku, i pisze kolejny post.

To będzie post o grupie szczególnych kobiet, które z pewnego powodu stały mi się ostatnimi czasy bliskie. Nazywam je w swojej głowie KLUBEM MOICH MAM.

Są to dziewczyny, które dzieliły ze mną czas ciąży (okazało się, że w moim otoczeniu dosyć wiele kobiet „zaciążyło” w podobnym czasie co i ja ;)),dyskutowały na temat tego, co mnie (nas!) wkrótce czeka, pomagały radą (i nie tylko) przed i po urodzeniu Tosi, same pytały o radę, lub po prostu rozmawiały ze mną wtedy, gdy moje kontakty międzyludzkie opierały się w 99% na telefonie/internecie.

Większość nie wiedziała o sobie nawzajem. Niektórych nie poznała bym, gdyby nie fakt, że byłam „ciężarówką” (dziewczyny z gimnastyki „aktywna mama”). Część rodziła w podobnym czasie co ja, inne dopiero czekają na rozwiązanie, jeszcze inne już od lat są mamami (to na ich doświadczeniu często bazowałam w chwilam zwątpienia).

Niesamowity jest dla mnie fakt,jak bardzo temat dzieci zbliża kobiety do siebie. Czuję- i myślę, że większość z was podziela to zdanie- że stworzyła się między nami więź; jeśli nie we wszystkich przypadkach głęboka, to jednak serdeczna.

Marzę sobie, że pewnego dnia umówimy się wszystkie na spotkanie i poznam was ze sobą; już to widzę oczami wyobraźni: 10 bab z wózkami zaparkowanymi nieopodal pije razem oranżadę w parku, na ławeczkach przy placu zabaw, patrząc jak chmara dzieci buduje babki z piasku, trzaska się łopatkami po głowach, śmieje się, skarży (mamooo, a on sypie piacheeem!!!), płacze, biega, chuśta i co tam jeszcze! Było by czadowo, a jeszcze lepiej, gdyby udało się zrobić z tych spotkań tradycję!

Część z tych wspaniałych lasek mieszka jednak dosyć daleko, mogę więc chociaż mieć nadzieję, że pozostaniemy w kontakcie.

Dzięki kobiety drogie za wszystko! Ściskam was mocno, jesteście super! Do usłyszenia przy okazji następnych szczepień,ząbkowania, pierwszych kroków milowych i tych zwykłych, pierwszych słów.

Moje Mamy RULEZ!

Jedna myśl nt. „Klub Moich Mam

  1. Mama Tośka

    Jestem jak najbardziej za takimi spędami, o których piszesz! Proponuję, by tylko jak zrobi się ciepło, wybrać jakieś neutralne miejsce i spotkać się na ploteczki :) tematy się na pewno znajdą :)
    P.s. miałyśmy z przyjaciółkami taki plan kiedyś, że gdzieś około jednego czasu będziemy miały bejbiki i wtedy taki spotkania obowiązkowe… Niestety, póki co jest w naszym jednoosobowym klubie tylko Antoś:)

    Pozdrawiam wszystkie mamuśki również :)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *