Na temat rozwoju mowy- po miesiącach.

Pamiętacie, jak pisałam o tym, że martwię się, że Tosia nie mówi (o TU)?

Od tamtej pory WIELE się zmieniło.

Tosia nawija :)

Fakt faktem- jeszcze po dzidziusiowemu, czasem nie wyraźnie, ale zawsze da się z nią dogadać. Przy tym teksty, jakie sypie, nie raz doprowadzają nas do łez ze śmiechu: ostatnio na przykład znienacka wykrzyknęła: KOCIE! LADACO! czym nas zupełnie rozwaliła- a przecież to nic innego, jak hasło z jednego z wielu wierszyków czytanych wieczorem („pies warknął: Kocie- Ladaco! Ty zająć masz się tą pracą!”). Często też snuje opowieści: „Tosia małym dzidziusiem była, pieluszki nosiła! Teraz- majty!”.

Jej zabawy- jeśli już skusi się na zabawę samej, co przez ostatnie tygodnie zdarzało się nieczęsto- polegają na odgrywaniu scenek zabawkami, często wymieniamy z Małżonem uchachane spojrzenia, słuchając : „Pani Jajoś mamusiom jest! Memuś dzidziusiem! Skaczą! Hahaaa! Bawić, bawić się! Basen. Choć! PLUM PLUM! Rysować! Choć! Bam. Buuuuu! (Memuś płacze).”

Często oznajmia nam, że np ona jest Dzidziusiem Emilką, ja jestem Ciocią P (mama dzidziusia Emilki) a tatuś jest J (tatuś Emilki). Albo jest Wiktorią i ma warkocz, i wtedy mówi: „Plac zabaw! Huuusiu! Huśtawką bawić!”.

Ostatnio na topie jest:
-„Pani Dotoj! Dzidziuś chory! (Pani Jajoś występuje jako dzidziuś).
-A co jest dzidziusiowi?
-Kaszel, Katar. Boli uszko.
– Trzeba obsłuchać?
-Tak, płuca.

itp, itd.

Zabawy są już opierane w większości na słowach, życie na dialogu i już powoli zaczyna mi się zacierać obraz tego, jak to było, gdy Tosia nie potrafiła odpowiedzieć na zadane pytanie…

Nie martwię się tym, że Tosia nie mówi jeszcze R (zamiast tego jest J), bo gdy nie umiała jeszcze mówić, w słowie TORLA (Wiktoria) wymawiała R; widać, że w innych zlepkach idzie jej to ciężej.
Nie martwi mnie też ciągły brak K i G- Tosia zastępuje te litery w zależności od słowa: czasem T )uwielbiam, jak mówi do mnie MAMUSIU TAJOJINTO!), czasem Ć, czasem P- zawsze tak, żeby słowo jak najbardziej przypominało oryginał. Przy czym to T jest przesuwane coraz bardziej wgłąb języka, i coraz bardziej przypomina K.

W sumie nie ma się co martwić, bo przecież coraz więcej słów, które kiedyś były zrozumiałe tylko dla nas- rodziców, już są dostępne ogółowi, w tym:

-JOJAPEĆ stał się JOBAĆKIEM (robaczkiem)
-PEP już jest CHEBem (chleb)
-Babm/jaba stała się ZIABĄ (żaba)
-Pani Jajoś czasami bywa JAJONC…

i szczerze, to trochę smutno mi słuchać tych ukochanych Tosio-tworów, jak zaczynają tracić tą swoją słodką dzidziusiowatość, i bezwstydnie dorośleją…

A na koniec anegdota:
Małżon i Tosia siedzą na kocyku i bawią się w przyjęcie. Tosia do swych porcelanowych filiżanek nalewa wyimaginowany SIOK. Pije Tata, Miś Tajojina (rebus- zamień T na K, a resztę rozwiąż sam/a!)  pije, Tosia pije… po czym odkłada filiżankę, wkłada palec do nosa, wyciąga jakieś znalezisko i pakuje prosto do buzi.
-Tosiu! Tak się nie robi! Nie wolno!- mówi tateł zszokowany. A Tosia na to:
-Tosia daktyla w nosie miała.

KURTYNA!

4 myśli nt. „Na temat rozwoju mowy- po miesiącach.

  1. Kinia - mama Marianny

    Daktyla – 😀 ja od pewnego momentu zapisuje, jaj Marianna mowi na różne przedmioty i zjawiska, bo wiem, że za chwilę już tego nie będzie a to takie słodkie i odkrywcze :-)

    Odpowiedz
  2. Ola

    A nie mówiłam?
    Jak dziecko słyszy, to nie ma strachu, chyba, że ukończyło 3 rok życia i dalej nie mówi. Wtedy trzeba uderzać do specjalisty, bo to może oznaczać zaburzenia w rozwoju mowy (np. mutyzm). A logopedzi… no cóż, to ich „zboczenie zawodowe”. Tak, jak moim zboczeniem zawodowym, jest czytanie blogów parentingowych ?

    Odpowiedz
    1. OhKaralajna Autor wpisu

      Hahahaha!! Czekałam na jakieś „A nie mówiłam” :) ale kaman: pierwszorazowe mamy to często specjalny gatunek panikar… PS.czy mój blog zalicza się do parentingowych? 😉

      Odpowiedz
  3. Ola

    Jest, zdecydowanie parentingowy ?
    Karolcia, ja jestem mamą jednorazową. I jak jeszcze Ty masz nadzieję na kolejne potomstwo, tak my mamy już wtym temacie posprzątane i u nas tak zostanie na wieki wieków. Może się więc zdarzyć, że za kilka lat to Ty bedziesz mega doświadczoną i wszechwiedzącą mamą, podczas gdy ja na zawsze zostanę tą jednorazową ?

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *