O blogu- rozwinięcie, czyli CO JA TU ROBIĘ!?!?

Niedawno zostałam mamą. Jest to głównym motorem założenia tego bloga.

Znajdziesz tu czytelniku głównie moje Mamine przemyślenia: o byciu mamą, o radościach mamy,  rozterkach i troskach mamy też. Ale pewnie nie tylko to-  „wyjdzie w praniu”.

Na początku blog będzie raczej na bakier z chronologią, dopóki nie uporam się z przelaniem na stronę www moich wspomnień z ostatnich trzech miesięcy, okresu ciąży, i wszelakich innych.

Także szata graficzna na początku będzie raczej uproszczona, bo czasu na zgłębianie budowy stronki raczej mi brak :)

Zdjęcia będą nieartystyczne, robione cyfrową „idiot kamerą”. Nie mam lustrzanki z rodzaju tych cacy, co same robią zdjęcia-żylety, ale jak ktoś chce mi dać w prezencie- chętnie przyjmę 😀

Pomimo wszystkich powyższych niedociągnięć, mam nadzieję, że będziemy się dobrze razem bawić, Wy- czytając mnie, Ja- pisząc, i z czasem rozwiniemy się we wspólnym blogowaniu.

 

Blog to coś, czego nigdy nie planowałam zakładać.

a mimo to dawno, dawno temu założyłam bloga, za namową mojej koleżanki Ani, która sama najwyraźniej spełniała się jako blogerka.
Szczerze mówiąc była to zupełna strata internetowej przestrzeni- wkleiłam pare zdjęć, zrobiłam ze trzy wpisy, i blog umarł śmiercią naturalną, bo NIE ISTNIAŁA POTRZEBA.

Tym razem POTRZEBA zaistniała.

A zaczęło się od wiadomości do Oli.

Ja- świeżo upieczona mama małej Tosi, nagle poczułam się jak wilczyca w przysypanej śniegiem jaskini- zadowolona ze swoim Młodym, ale całkiem odcięta od świata. Bardzo, ale to bardzo potrzebowałam powietrza.

„Nękałam” więc mailami moją przyjaciółkę z lat szkolnych Olę, która to mieszka poza granicami Polski, ale za każdym razem spotykamy się, kiedy wpada do Ojczyzny.

W zasadzie robiłam to już w czasie ciąży, ale dopiero po porodzie poczułam, że jest to dla mnie jak WYJŚCIE Z DOMU.

Po ostatniej wiadomości Ola odpisała, że w sumie to mogła bym pisać profesjonalnie, bo fajnie się mnie czyta (czy jakoś tak). Oczywiście nie śmiała bym uzurpować sobie miana Profesjonalnego Pisacza, i do gazety by mnie nie nikt nie „wpuścił”, ale stwierdziłam, że może blog to będzie to! :)

W tym miejscu chciałam podziękować Oli za dobre słowo, za inspirację, i za napęd, którego jej odpowiedź mi dała :)  DZIĘKI OLUŚ! :* Trzymaj za mnie kciuki ;)!
Dziękuję jej także za to, że pozwoliła mi zamieścić tu właśnie te maile, po przeczytaniu których stwierdziła, że fajnie piszę (W sumie niby maile moje, ale adresowane były do niej, i mogło by głupio wyjść, gdyby nagle znalazła je w sieci ;))- jest to super sprawa na otwarcie mojego bloga, bo Bóg jeden wie, kiedy Tosinka da mi czas na pisanie …

ODDYCHAM WIĘC.

Wdech,

Wydech,

Wdech,

wy…zzzzzzzz….zzzzzz………zzzzzzz.

 

 

 

Jedna myśl nt. „O blogu- rozwinięcie, czyli CO JA TU ROBIĘ!?!?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *