Parę słów o mowie-ponownie

Jako, że ostatni wpis zyskał kilka komentarzy, postanowiłam rozwinąć temat:

Wiecie, gdyby nie rozmowa z Mamą Ewą, pewnie bym się w ogóle nie spięła (czyli dokładnie tak, jak skomentowała Ola- gdyby nie logopeda „w domu” 😉 ). Myślę, że Ewa patrzy na to wszystko pod innym kątem, bo pomijając fakt, że jej synek jest hiper zdolny językowo (przedwczoraj recytował coś o koniach i chorągwiach… podejrzewam, że ma w pamięci szerszy repertuar poezji niż ja!), to przecież ona sama ciągle ma styczność z dziećmi, które mają problem z mową, i po pierwsze: jest bardziej wyczulona na pewne znaki, po drugie: jest bardziej przeczulona, bo wie, do czego można doprowadzić.

Jestem jej bardzo wdzięczna za to, że zwróciła moją uwagę na rozwój mowy Tosi, bo obojętnie jak potoczyła by się ta sprawa dalej, mogę przecież mieć wpływ na ten akurat aspekt jej nauki. Zwłaszcza, że głównie ja spędzam z nią całe dnie, i patrząc na poziom rozwinięcia naszego systemu porozumiewania- można powiedzieć, że Żuk nie ma potrzeby nauki mówienia… Od paru dni stawiamy Tosince wyzwania, i widać, że największym problemem będzie właśnie oduczenie jej tych wyrazów, które sobie sama obrała za zamienniki.

Co do badania słuchu: stwierdziłam, że skoro dzięki naszej wspaniałej ME mamy możliwość wykonać coś takiego, to super, lepiej dmuchać na zimne, nie? I gdyby okazało się, że rzeczywiście coś idzie nie po naszej myśli, przynajmniej wiedzieli byśmy, gdzie szukać źródeł problemu. Sprawdzenie jednak nie było nam dane, więc co będzie, to będzie.

Dalej: To nie do końca tak, że wynajdujemy sobie zmartwienia, choć oczywiście aż mi dudniło w głowie po tej „diagnozie”; raczej chodziło o zwrócenie uwagi na to, co można zrobić, a czego unikać, bo:

1.Faktem jest, że czytam moje dziecko jak tłumacz języka migowego,

2. Jakoś tak nie spinaliśmy się w poprawianiu jej- sławetne HA (miś) uznaliśmy za słodkie, choć my używaliśmy formy poprawnej,

3. Owszem, puszczałam Żukowi piosenki na kompie, wiedząc, że to nie jest dobra sprawa (choć udało mi się uniknąć piorących mózg stworków z telewizorami na brzuchach).

Po tym jak temat gadania został poruszony, poczytałam też trochę o problemach z rozwojem mowy, które wynikają w dużej mierze ze zbyt dużej stymulacji prawej półkuli mózgu w porównaniu z półkulą lewą; są za to odpowiedzialne m.in wszelakie zabawki elektroniczne (naciskam=gra muzyczka itp), komputery, płaskie ekrany, komórki. Do tego przetworzony dźwięk, za dużo tła zagłuszającego główny przekaz, itp itd. Dzięki poszerzeniu wiedzy parę rzeczy zmieniło się u nas na lepsze 😉 czyli: komputer siedzi cały dzień w szafie, do momentu aż Tosia idzie spać; zdaje mi się, że ta zmiana jest z pożytkiem dla całej rodziny; spędzamy więcej czasu na placu zabaw; dużo bawimy się puzzlami, układankami, i innymi zabawkami, które mogą rozkręcić Tosiną inwencję. Podczas huśtania powtarzamy sobie sylaby i różne takie. Ogólnie zdaje mi się, że w pełni wykorzystujemy wspólny dzień! I to jest fajne!

 

Wracając do „logopedy w domu”- tak mi się skojarzyło: z nie gadaniem jest pewnie jak z każdą chorobą; człowiek może bagatelizować objawy, nie udając się do lekarza, i może przeżyć całe życie spokojnie do sędziwego wieku, albo jednego dnia poważnie zapaść, i wtedy dopiero w panice leci do specjalisty. Dziecko może nic nie mówić, i pewnego dnia zaskoczyć nas słowotokiem, aż będziemy modlić się o błogą ciszę, albo może milczeć tak długo, aż będziemy zmuszeni wybrać się do poradni, a potem przyjdzie nam spędzać większość wolnego czasu na wizytach u logopedy.

Nie wiemy, jak się to u nas potoczy, ale dzięki „systemowi wczesnego ostrzegania” w postaci naszego Anioła Stróża, zapodajemy sobie trochę witamin i wykluczamy wzmacniacz smaku i zapachu w postaci płaskiego ekranu- to nie zaszkodzi.

 

Podsumowując nasze zapatrywania:

Nie popadamy w paranoję, bawimy się słowami, uszu nie będziemy na siłę badać, póki nie zajdzie potrzeba, komputer przeszedł na jedną/dziesiątą etatu, i błogo wypoczywa w szafie.

Na dzisiaj tyle. Buziaki!

 

Jedna myśl nt. „Parę słów o mowie-ponownie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *