Słownik Tosiowo-dorosłowy

Mała fotografia rodzinna

Mała fotografia rodzinna- photo by Adam Janoszek

Z okazji wczorajszego ukończenia piętnastego miesiąca życia (!!!! SERIO! To już tyle miesięcy!!), umówiłyśmy się z Tosią, że opublikuję krótki słownik, rozmówki Tosino-mamine, na wypadek gdyby ktoś chciał wpaść pokonwersować. Oraz żeby ocalić od zapomnienia…

słownik dzieli się na dwie części:

WYRAŻENIA WERBALNE:

Na początek NAJWAŻNIEJSZE słowo Tosi- dodaję je tu po „interwencji” w komentarzu Mamy Ewy 😉 A słowo to: CICI=cycuś.

MAMA=mama

MAMAMAMAMAMA=weź mnie na ręce niewolniku.

TATA=tata;  dopuszczalna jest również forma DADA. Zależy, jak wyjdzie.

BABM=żaba. W chwilach wyjątkowego rozgadania żaba dorasta do słowa dwusylabowego, i staje się BABAbm.

BABA=babcia

DADE/DADK=dziadek

=miś

DIDI=dzidzi, czyli łysa lalka. Słowo wymawiane niezwykle rzadko, częściej zastępowane poniższym:

MMMM!!!!! lub YYY YYYYYYY!!!!! (wypowiedziane z wielkim entuzjazmem i wskazaniem ręką)= tam jest coś, co mnie interesuje.

PAPAPA (bezdźwięczne)=am am am, po prostu Tosia „kłapie szczęką” na jedzenie. A także na picie. Trzeba się domyślić.

DA/DAĆ (ć= zmiękczone T’): daj, lub JA CI DAJĘ, WEŹ, I TO JUŻ. zależy, czy wyciągnięta ręka jest pusta, czy pełna.

U-U= Uhu, czyli sowa

O-O=echo (na korytarzu u babci i dziadka)

SSSSSSS= wąż (pochodzenie słowa czysto dźwiękonaśladownicze)

BEBABE=bepanten.

BUUUUUUUU/MUUUUUUUU= krowa.

TUUUU (niewyraźne, bo ręka obowiązkowo zasłania buźkę)= słoń.Bo trąbi.

BUŁUŁU (przytłumione), czy coś w ten deseń= pies. I o dziwo- jest to doskonałe dźwiękonaśladownictwo, nasz pies brzmi właśnie tak!

BAABAM!= bim bam, zegar. Do tego dochodzi koniecznie machanie bioderkami do rytmu.

BRRRRRR= auto

PRRRRR= Droga publiczności, właśnie puściłam bąka.

KO KO– kura. Wyciągane siłą, i pojawiające się niezwykle rzadko.

MIAŁ– kotek, jeszcze rzadziej niż koko.

 

WYRAŻENIA NIEWERBALNE:

Kotek= wyciąganie i chowanie języczka, bo tak kotek pije mleczko. Jedyna poprawna forma pokazywania kotka. Bo po co miałczeć! Wyciągnięcie języka dalej to: kameleon.

Machanie paluszkiem= Ty ty ty (niegrzeczny), Ojojoj (z piosenki o krasnoludkach), nie wolno.

Rozdziawienie buzi na maxa= lew. Bo ryczy. Ale po co robić hałas.

Machu machu ręką= tak piesek macha ogonkiem.

Pada deszczyk= no chyba wszyscy wiedzą, jak pada. No tak.

Bach bach w głowę= uderzyłam się, cóż za los!

Bach bach po brzuszku= taaakie dobre to jedzenie.

Kiwanie głową na tak i na nie= jak to wygląda każdy wie. Dzięki tej umiejętności można z Antoniną prowadzić poważne dyskusje o sensie życia i istocie ducha. Oraz dowiedzieć się, czy chce jeść jeszcze.

I WIELE, WIELE INNYCH!!!

Rany, w zasadzie porwałam się z motyką na słońce… piętnaście miesięcy to już wiek poważnych umiejętności komunikacyjnych, i tak naprawdę nie starczyło by mi czasu ani miejsca na serwerze, żeby opisać co ten nasz żuczek kochany potrafi. Ciągły dialog. Coś niesamowitego! I codziennie coś nowego… nie mówiąc o tym, że Tosia zna miliony innych słów, których wypowiedzieć nie potrafi, ale w książeczce pokaże; np kukurydza, papryka, flaming, guzik… generalnie WSZYSTKO, co nas otacza, dostaje już etykietkę w głowie naszej panienki. Mówię wam, fajowo jest. Puchnę :) Z dumy oczywiście.

PS. Jak widać na załączonym obrazku- Tosia dba też, byśmy się jakoś prezentowali 😉

 

 

 

7 myśli nt. „Słownik Tosiowo-dorosłowy

  1. Kinia - mama Marianny

    😀 – teraz to uśmiech podziwu i radości z tego, co Tosia potrafi i w jaki sposób się komunikuje :) A tak na marginesie komunikacji, jeden uśmiech, a tyle znaczeń 😛

    Odpowiedz
    1. OhKaralajna Autor wpisu

      O rany! Biję się w pierś (w CICI) i edytuję wpis, toż to NAJWAŻNIEJSZE słowo Tosi 😀

      Odpowiedz
  2. Pingback: Moje dziecko na „speedzie”. | e-Mama pisze

  3. Pingback: Jestem „stara i niemodna”, czyli o rzecz o fatałaszkach cz 2. | e-Mama pisze

  4. Pingback: O rzezi zwanej odstawianiem. | e-Mama pisze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *