Walka z blizną, runda pierwsza!

Cześć i czołem!

Nie uwierzycie, właśnie zapodaję pierwszy KRÓTKI WPIS 😉

Chciałam zameldować, że jakiś czas temu dotarły plastry silikonowe na bliznę, i już trzeci dzień stosuję. Małżon mój wspaniały na moje życzenie obfotografował mi dokładnie bliznę (na zdjęciu makro ta blizna jest naprawdę fuj! nie będę wam uprzykrzać życia wrzucaniem takich fotek 😉 ), więc będę miała podstawę do porównania.

Plastry nazywają się SUTRICON, i z czystym sumieniem będę pisać prawdę o MOIM rezultacie; podkreślam MOIM, bo mam potwierdzenie tego, że na niektórych działają, na innych nie; Mama Ewa ostatnio wrzuciła mi komenta, że u niej raczej nie zdały egzaminu, a ja właśnie wróciłam z imprezy urodzinowej, na której Mama B powiedziała, że używała ich w trakcie gojenia, i całkiem fajnie się sprawowały.

Pudełko zawiera sztuk 5, każdy plaster ma 30cm długości 5cm szerokości, i można go przycinać w zależności od potrzeb; moja blizna ma 11 cm, natomiast 1cm z brzegu jest całkiem fajny, więc będę każdy plaster ciąć na 6 kawałków: 3xna długość, i do tego jeszcze szerokość na pół. Zrobi mi się więc z tego 30 plastrów, co może maksymalnie starczyć na prawie 5 miesięcy kuracji! Oczywiście piszę maksymalnie, bo taki plaster można używać max do 5 dni, ale jednak zalecane jest zmieniać co 24 h (tjaaa, nie ma opcji 😉 za droga zabawa 😉 ). Z resztą okaże się, jak to będę używać, wyjdzie w praniu.

Będę was informować!

Buziaki!

Jedna myśl nt. „Walka z blizną, runda pierwsza!

  1. Pingback: Plastry silikonowe na bliznę po CC- ciąg dalszy | e-Mama pisze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *